Gdy wstawał letni dzień budziły się też pola. Tradycja nakazywała, by żniwa zaczynać skoro świt, gdy słońce dopiero wspinało się po niebie a powietrze nie było jeszcze nagrzane. Zgodnie z nią ekipa programu „Pytanie na śniadanie” realizowanego na zlecenie TVP2 już od rana gościła w naszym skansenie, by przyjrzeć się pracom polowym związanym ze zbiorem zbóż.

Marzena Kawa odkrywająca przed widzami niezwykłe miejsca i tajniki pogody, tym razem wybrała się w podróż w czasie i przestrzeni na wieś mazowiecką z początku XX wieku. Rozmawiała ze żniwiarzami na temat zwyczajów żniwnych. Przyglądała się pracy żniwiarki konnej, uczyła się wiązać snopy, stawiać stygi, dekorować wieniec dożynkowy i stroić tzw. przepiórkę. Zżęte kłosy należało poddać obróbce. Prowadząca zajrzała do stodół, w których trwało młócenie kłosów cepami oraz oczyszczanie i mielenie zboża na żarnach. Miała też okazję zobaczyć jak pracuje nowo odrestaurowany wiatrak z Zalesia. Trzeba przyznać, że moment gdy jego skrzydła, przez wiele lat nieruchome, ze skrzypieniem ruszyły na nowo, był wyjątkowy. Uzyskana z jego pracy mąka posłużyła do wypieku pieczywa bardzo ważnego, bo dożynkowego. Cheb ten pieczono z najlepszej mąki, pilnując by się nie spalił. Zapach świeżych bochnów unosił się w całej kuchni dworu z Uniszek.

Marzena Kawa starała się pokazać widzom jak istotne dla żniwiarzy były kaprysy aury. Wraz ze swoim rozmówcami poznawała nie tylko prace żniwne, ale obrzędy i zwyczaje, których nie można było zaniedbać, by nie narazić się na utratę plonów i zapewnić sobie urodzaj w kolejnym roku.

Epidemia Covid-19 uniemożliwiła organizację tegorocznych imprez plenerowych w skansenie, w tym też „Żniw…”. Jednak dzięki magii ekranu często już dziś zapomniane zwyczaje żniwne mogły ożyć na nowo. A jeśli chcielibyście jeszcze raz zobaczyć co też Marzena Kawa zobaczyła, przeżyła i czego smakowała w naszym muzeum zajrzyjcie na stronę programu „Pytanie na śniadanie”.

 

Jarosław Asztemborski

Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu