Panie Przewodniczący.

Szanowni Państwo.

 

Dla wspólnoty, jaką jest naród, fundamentalnego znaczenia nabierają wydarzenia, które mają jednoznaczny  wymiar. Wydarzenia o charakterze zwrotu historycznego odmieniającego los wspólnoty. Takie wydarzenia, które są odsunięte w czasie, do których narosły komentarze badaczy historii, które dają się płynnie, obiektywnie opowiedzieć.

 

Do takich wydarzeń należy 11 listopada 1918 r., dzień, w którym Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu pełnię władzy nad wojskiem. 11 listopada to symboliczny dzień odrodzenia Państwa Polskiego po latach zaborów.

 

Polacy nie wybili się  na niepodległość o własnych siłach. Polska odrodziła się po I wojnie światowej w wyniku upadku carskiej Rosji, cesarstwa Austro-Węgier, cesarstwa Prus i otomańskiej Turcji. Nie byłoby II Rzeczypospolitej bez udziału w tej wojnie wojsk Stanów Zjednoczonych, kiedy prezydentem był Thomas W. Wilson ze swą wizją Europy składającej się z państw narodowych, w tym odrodzonej Polski.

 

Trzeba było polskim politykom podczas negocjacji pokojowych  w 1918 i 1919 r. znosić kąśliwe opinie Paryża, który wojenną ofiarę żołnierza polskiego miał za nic wobec śmierci 1.5 mln żołnierzy francuskich.

Trzeba było przemilczeć szyderstwa Londynu na temat Polaków, którzy już przecież mieli własne państwo i nie potrafili o nie zadbać, więc dlaczego dawać im za darmo drugą szansę.

Trzeba było tu, w kraju, przeciwstawić się nastrojom rozbudzanym przez partie komunizujące, dla których niepodległość Polski była niepotrzebna.

 

Polska jako państwo odrodziła się dzięki sprzyjającym nam trendom w polityce europejskiej i światowej, jakie nastąpiły po zakończeniu I wojny światowej. Ale to odrodzenie było możliwe także dlatego, ponieważ Polacy żyjący w trzech różnych państwach zaborczych zachowali w życiu domowym  język, wiarę, obyczaje. Dzięki kulturze i religii przeniesiona została przez pięć pokoleń idea wolności i niepodległości własnego państwa. Przytłaczająca większość Polaków chciała wolnej Polski.

 

Przy takich okazjach jak dzisiejsza zewsząd padają słowa, że nie byłoby Polski bez Józefa Piłsudskiego i ofiary krwi żołnierzy jego Legionów, bez Romana Dmowskiego i Komitetu Narodowego Polskiego, bez Ignacego Paderewskiego, Ignacego Daszyńskiego, Wojciecha Korfantego i Wincentego Witosa. Są wymieniane także nazwiska innych osób, które uczestniczyły wówczas w wielkiej polityce.

 

Ta wielka polityka tocząca się w Paryżu i Warszawie miała swoje odbicie w Sierpcu i na Ziemi Sierpeckiej. To rękami miejscowych patriotów zaprowadzano nowy ład. Przypomnę  kilka faktów sprzed 94 lat.

Powiat Sierpecki był w listopadzie 1918 r. okupowany przez Niemców, którzy w lutym 1915 r. usunęli Rosjan obecnych na naszej ziemi równe 100 lat. Na skutek wieści o rewolucji w Niemczech wśród żołnierzy niemieckich stacjonujących w sierpeckich koszarach powstał ferment i rozprzężenie dyscypliny. Ośmielało to sierpecki  oddział Polskiej Organizacji Wojskowej do podjęcia działań. Już 9 listopada podjęto w Sierpcu udane próby rozbrojenia funkcjonariuszy tajnej policji.  Tego dnia oddział POW z Kisielewa zajął w Grąbcu 4 samochody niemieckie, co wśród sierpczan podniosło znacznie temperaturę uczuć narodowych. Komendant POW w Sierpcu,  Chawłowski, 10 listopada przejął z rąk niemieckich w sposób negocjacyjny sierpeckie więzienie, pocztę, spichlerz, urząd powiatowy, stację kolei wąskotorowej, magistrat wraz z kasą skarbową.

Tego dnia w Babcu oddział POW pod dowództwem Henryka Tułodzieckiego podjął nieudaną próbę zagarnięcia niemieckich taborów. Wieczorem 10 listopada na sierpeckich ulicach doszło do kilku rozbrojeń pojedynczych żołnierzy niemieckich. 11 listopada oddział POW pod dowództwem dziedzica z Piastowa, Wiśniewskiego, podjął nieudaną próbę opanowania niemieckich koszar w Sierpcu. Udało się natomiast temu oddziałowi rozbroić posterunek żandarmerii niemieckiej przy dworcu kolei wąskotorowej. 11 listopada w mieszkaniu Radomyskich zebrali się wszyscy mianowani już kilka miesięcy temu na ważne stanowiska w Sierpcu. Byli to: Ignacy Konarzewski - Starostwo Powiatowe, Świerczewski -  Magistrat, Grzybowski – więzienie, Cybulski – stacja kolejowa, Borucki – policja oraz tymczasowy burmistrz – Wacław Gurbski.   Zebrani ustalili, że po opuszczeniu Sierpca przez Niemców obejmą wyznaczone stanowiska.

 

Niemieccy żołnierze opuścili Sierpc dobrowolnie dopiero 13 listopada.  I to był pierwszy dzień wolności dla sierpczan. Tego dnia powołano władze powiatu sierpeckiego. Naczelnikiem powiatu został Ignacy Konarzewski.

 

W skład Komitetu Wykonawczego sierpeckiej Rady Powiatowej weszli: Marian Chmielewski z Kosemina, rejent Wacław Gurbski, Marian Jabłoński z Zalesia, Janusz Jemielewski z Sierpca, Jan Kaplarczyk z Zamościa, Antoni Klicki z Grodkowa, Bronisław Kowalski ze Studzieńca, Bronisław Markuszewski z Włók, Henryk Tułodziecki z Grąbca.

 

Przypominam  nazwiska pierwszej sierpeckiej władzy po odzyskaniu niepodległości. Te dawno nieżyjące osoby, w większości nie budzące w nas, współczesnych, emocji,  mają dziś w Sierpcu swój dzień.

 

Szanowni Państwo.

Kiedy garnizon niemiecki opuścił koszary 13 listopada 1918 r., w farze o godzinie 10.00 odprawiono nabożeństwo, a następnie radosny tłum pomaszerował pod Ratusz.

 

My dzisiaj także byliśmy na uroczystej mszy, złożyliśmy hołd pod pomnikiem poświęconym osobom związanym z Ziemią Sierpecką, którzy w kwietniu 1940 r. oddali życie za odrodzone Państwo Polskie i przybyliśmy do tego pięknego gmachu będącego znakiem nowych czasów.

 

Tu  wspominamy bardzo ważne dla nas wydarzenie sprzed 94 lat. Obchodzimy radosne święto narodowe, które  wszystkich, tu zgromadzonych, jednoczy. Jesteśmy mimo naszej woli złączeni z naszymi przodkami, z ich pracą, z dokonanymi przez nich wyborami. Mamy wobec minionych pokoleń obowiązki. Odpowiadamy za przejęte dziedzictwo, na które składa się  zarówno mozolna praca, jak i powstańcza ofiara. Nie wolno nam tej spuścizny zmarnotrawić w imię modnej  dziś filozofii głoszącej pochwałę indywidualizmu, egoizmu i hedonizmu.

 

Swą obecnością tu, na tym święcie, potwierdzamy, że ważna jest dla nas wspólnota narodowa połączona ponad tysiącletnią tradycją trwania. Dobitnie przekazujemy komunikat, że w pełni chcemy realizować się poprzez przynależność do tej wspólnoty. Składamy oświadczenie, że jesteśmy patriotami przedkładającymi dobro Rzeczypospolitej nad dobro własne.

 

Mamy także obowiązki wobec przyszłego pokolenia, któremu chcemy pozostawić dobrą pamięć o sobie, o naszej pracy wykonywanej dla dobra wspólnoty narodowej.

 

Mam nadzieję, że kiedy nas zabraknie, znajdą się tacy, którzy powtórzą nasze zachowania.

Jestem przekonany, że Państwo tu zebrani także macie taką  niepłonną nadzieję.

 

Dziękuję za uwagę.

 

Zdzisław Dumowski - 11.11.2012, CKiSz